![]() |
Ksiega gosci
2005
wrzesień
styczeń
2004
grudzień
kwiecień
Zdjęcia
Paula&Paula
Kołtun,Madzioonia i Kacha
Madzioonia i Korki
Łazy :))
Madzioonia
I znów JA :))
Mój Pies :))
Ja :D
Moje Autko :))
Kołtun
Blogi
Sylwia
HeavyHearted
Jubilerka
Paula
Byku :)
Siostra
Pinsleepe
Ciekawe
piercing
piercing
Śmierć
II wojna św.
żydzi
żydzi
żydzi
żydzi
żydzi
żydzi
żydzi
Auschwitz
Wilki :))
zdjęcia i obrazy
Strony poświęcone badaniom i ochronie wilków
Wilki
Layout from:
Szablony.Mlodzi.Info
design: Natalia
>> ......
Bywa że w sercu łamie się życie a usta ciągle się śmieją...
Tak?
skomentuj (4)
>> .
Czasami smak życia odbiera apetyt...
skomentuj (1)
>> 09.09.1999r.
Czy zastanawialiście się czasami jak to jest być aniołem?
Ale nie tym dobrym, który żyje sobie gdzieś w niebie, z bogiem, mając niebiańskie życie, ale tym ciemnym, tym, który jest odpowiedzialny za większość zła na waszym świecie, który mieszka sobie gdzieś, gdzie nikt nie bywa? Nie żebym narzekał na swoje życie (jeśli można nazwać to życiem), ale czasami takie myśli nie dają mi spokoju.
Tak naprawdę, to nigdy nie byłem człowiekiem. A w każdym bądź razie, nie pamiętam abym nim był. I dobrze. Wy, śmiertelnicy jesteście naprawdę beznadziejni. I nie możecie temu zaprzeczyć.
Więc kim ja jestem? Sam czasami zadaję sobie to pytanie… Wiem, że jestem aniołem. I wcale nie tym pięknym, spokojnym i dobrym. To chyba ostatnie słowa, którymi można by mnie opisać. Eh… Jestem zwykłym demonem. Zwykłym? Jestem jednym z Lewiatanów. Na imię mi Nergal. Na świecie jestem, odkąd pamiętam, czyli od zawsze. Należę, jak już wspomniałem, do Lewiatanów, czyli do najwyższej hierarchii w piekle. Taa… żyję sobie w tym przeklętym piekle…
I dobrze mi z tym.
Nie wiem co to miłość, ciepło, uczucie… Bez tego da się żyć. Moje życie wypełnia zemsta, złość i nienawiść. I nie mogę nic na to poradzić. Nie mogę? Nie chcę?
Sam nie wiem. Nikt tego nie wie. Bo odpowiedź nie istnieje. Tak jak i nie istnieje prawda. Świat przesycony jest fałszem.
skomentuj (6)
>> Namiętność i nic więcej
Hamlet:
do Ofelii
Mogęż, o pani, lec na twoim łonie?
Ofelia:
Nie, mości książę.
Hamlet:
To jest na twoim łonie głowę wsparłszy?
Ofelia:
Możesz, książę.
Hamlet:
kładąc się u jej nóg
Czy sądzisz, żem miał na myśli co innego?
Ofelia:
Ja nic nie sądzę.
Hamlet:
To by był pomysł nie lada, położyć się między nogami dziewczyny.
Ofelia:
Co takiego?
Hamlet:
Nic.
Nie, no absolutnie nic. Ofelia zgwałcona wzrokowo, niemal fizycznie i zarzucona podtekstami zbereźnego, szanownego Hamleta. A tak poza tym to nic.
Trąbią wszędzie kościoły, żydzi, buddyści i cholera wie kto jeszcze, że seks tylko przed ślubem i sama namiętność w miłości nie jest najważniejsza. Cóż się dziwić jeśli taki mnich nigdy nie doznał rozkoszy lub z powodu niewyżycia stał się prawdopodobnie gejem, a na plebani księża urządzają sobie wyuzdane orgie starczych ciał. Wspaniałe wprost, nie powiem.
Namiętność zaś sama w sobie jest rzeczą tak niezbędną do przetrwania, że aż trudno bez niej żyć. Miłość, jeśli jest nie wsparta namiętnością, staje się pustym uczuciem, która powoli wygasa. Namiętność zaś jest ogniem, który płonie wiecznie i wciąż na nowo rozpala od wewnątrz, pobudzając człowieka do życia. Zaś im rzadziej namiętność spotykamy, tym większa rozkosz nadciąga. Kompletny paradoks.
Król:
(...)
W płomieniu miłość jest skryty,
Knot wypalony, który ją osłabia,
A nic nie będzie równie dobrym wiecznie,
Gdyż miłość musi być wciąż coraz lepsza
I od własnego nadmiaru umiera.
Ach, ach, Hamlet, moja biblia najświętsza. Czy nie jest dziwna ta istota miłości?
Ja swoją miłość znalazłam w paru spojrzeniach, ledwie wymienionych, a tak wiele mimo to, zobaczyłam w tych oczach. Czasem wydaje mi się, że słowa są zbędnę by miłość wysłowić, że jedynie z tej nierozerwalnej więzi można czerpać porozumienie. A jednak wciąż nie wiem czego chcę. Namiętności? O tak. Zdecydowanie.
Zaś niekiedy wydaje mi się, że namiętność ta jest większa przez swoją powściągliwość. Czy to nie dziwaczne? Te krótkie chwile, gdy czuję jego dotyk, czasem przypadkiem, czasem nie, gdy widzę wzrok, czuję, że wszystko jest zaspokojone. A jednak czegoś mi brak. I czekam tylko, aż namiętność nie wytrzyma i wybuchnie we mnie.
Zdrada, zemsta... ach, dodają tylko pikanterii i są nieuniknione. W żaden sposób. Czym byłaby miłość bez tego...?
Pisać, by można i pisać o miłości, lecz na co się zdadzą słowa biednej itki-itki-itki, której i tak nikomu nie chce się słuchać, a tym bardziej jej pierdolenia i zmęczona zresztą jestem i w ogóle wsio... zaś idę spać.
Iteczka komcia tu bedi :)
Papa, dobranoc Sochciu, dobranoc Jubi, dobranoc koleżanki i KOLEDZY Sochusia, dobranoc ludzie odwiedzający tego bloga, dobranoc słońce Ty moje :)
itka-itka-itka
Especially for Sochuś :)
skomentuj (10)
>> Lęk
Podchodzę do muru cmentarza...
Widzę opuszczone dusze błąkające się...
Nie myślę, że kiedyś będę wśród nich,
że ktoś przetrąci mi skrzydła...
Pozostanie mi walka.
Rozpaczliwie trzymać się życia...
ALE CZY WARTO???
skomentuj (3)
>> Sława.Szczęście czy przekleństwo?
Szczęście? Sława? Pieniądze?
Ból, zmęczenie, depresja.
Nie morzesz cieszyc się , bo to niezgodne z prawem,
PRAWEM ŻYWEJ ŚMIERCI...
skomentuj (1)
>> No a sława?
AUTOR: 2pac
Wszyscy znają twoją twarz,
świat wykrzykuje twoje imię...
Nigdy już nie będziesz sam...
skomentuj (2)
>> Nie było cię kiedyś...
Nagle pojawiłeś się, znikąd...
Niczym kropla deszczu spadłeś z nieba
i zostałeś...
Ale ja wiem, że przyjdzie kiedys ten czas,
czas, kiedy będziesz musiał
wrócić do nieba.....
Bo anioły nie mieszkają na ziemii...
skomentuj (0)
>> Koniec
Kiedyś nadejdzie taki czas,
gdy skończy się wszystko,
co musi.
I ja zakończę kolejny etap.
skomentuj (0)